Gdy siedziałam na pościeli zadzwonił telefon
Nasza rozmowa zaczęła się i skończyła dokładnie o wyznaczonym czasie. Siedziałam nago na mojej nowej pościeli, a moja skóra dotykała bezpośrednio zimnej pościeli w moim pokoju. Telefon w ręku i jego upragniony głos, płynny i zmysłowy. Opowiedział mi pewną fantazję. Byłam w klasie na jego lekcji, w pewnym momencie spytałam, czy mogę iść do łazienki, a gdy to robiłam, podałam mu karteczkę, na której było napisane: „Przyjdź do mnie”. Czekałam na niego w łazience, on przyszedł, zerwał ze mnie koszulkę i opuszkami palców zbierał kropelki wody, które ciekły po uszkodzonej umywalce. Przenosił je na moje ciało, a one powoli spływały. Potem podniósł moją plisowaną spódniczkę i wszedł we mnie, a ja opierałam się o ścianę i chłonęłam całym swym wnętrzem jego rozkosz; kropelki wody dalej spływały po mym ciele, zwilżając je lekko i pozostawiając na skórze drobne smużki. Ogarnęliśmy się i wróciliśmy do klasy, gdzie z pierwszej ławki śledziłam wzrokiem kredę, która posuwała się po tablicy, podobnie jak on posuwał się wcześniej we mnie. Jednak są takie dni, kiedy nie wiem, czy raz na zawsze mam przestać oddychać, czy też pozostać w bezdechu przez resztę czasu, który mi zostaje.
Tagi: pościel